Będzie dużo przeklinania dzisiaj, bo się zesrałem do środka całe dziesiątki razy podczas seansu tego dzieła.

Kurwa Patrykowi Vedze dać w takim razie Złotego Niedźwiedzia, bo to co on robi w swoim nędznym kinie klasy B ogląda się znacznie lepiej niż to co zaprezentowała pierwsza diva polskiego lewactwa, madame Szumowska. Ni chuja się pani Małgorzato nie udało – doszła pani do jakiegoś absurdu karykatury, wypłynęła pani na suchego gówna przestwór oceanu – każdy kto kiedykolwiek spędził na wsi więcej niż 15 minut przejazdem żeby zobaczyć czy faktycznie biedaki żrą gruz i popijają still water z kibla zauważy, że to nie tak wygląda. I ja wiem, że taki Ulrich Seidl też przerysowuje obraz narodu austriackiego pokazując ich z niesmacznej, fatalnej strony, ale to wszystko się tam klei kupy, to są zapierające dech w piersiach historie, pokazujące zgniliznę rodaków. A u nas co?

Wszyscy są równie patologiczne zrujnowani i mają tak skandalicznie oklepane, stereotypowe zachowania, że to jest nudne. I aż szczypie w oczy (i w dupie też hehe, zachowajmy poziom dzieła filmowego) to nagromadzenie kuriozum znanych z pierwszych stron Faktu i śmieszniutkich fanpage’y – tu jakieś plebiscyty Kobiety Roku, tu karocą na komunię ktoś przyjechał, tu zajebiście nieśmieszna scena z tym typkiem od reklamy rajstop, że niby babka bez nóg, a hasło Krok w Przyszłość (wyrzygałem się wtedy tak fest ja pierdoleeeee co to ma być). Nie ratuje tego ani Małgorzata Gogol (śliczne cycuszki btw jak już lecimy takim prostactwem), ani żarty o tym, że rumuni jedzą kupę, ani niezły popis Kościukiewicza, który nie ma przecież żadnego znaczenia.

Jego rola jest tylko punktem zaczepnym do poszukiwania kolejnych skrajnie po prostu głupich prób dojebania nam jako kato-pato-Polsce. Oczywiście, że spora część z tych zarzutów wobec narodu jest we chuj celna, ale razem tworzy tak męczącą mieszkankę, pełną nieustannego przeświadczenia, że o tej historii opowiada ktoś kto jest lepszy, wyżej sytuowany, no ogólnie jebać biedaków i biedę i katolików, że z nadmiaru powstaje coś na kształt wielkiego Jezusa, ale ulepionego z kilkudniowego kału. Przypominam w tym miejscu że pani Szumowska pochodzi z takiej raczej dość konkretnej inteligencji i no odnosze wrażenie że jej pojęcie na temat tego co to wieś i co to biedna rodzina i co to znaczy wpierdalać mortadelę na śniadanie, obiad i kolacje, jest dość nikła. I to nie tak, że teraz tylko Smoleńsk kurwa i Chwała Wielkiej Polsce, bo ja jestem za szkalowankiem zawsze i mam wielkie lewackie serduszko wypełnione homo nadzieniem, ale to naprawdę nudny, banalnie zrealizowany film, który do dyskusji nic nie wnosi. A wkurwia tylko niemiłosiernie.

Ej i ten zabieg z rozmywaniem tła – ja pierdole. Nie dość, że na ekranie nie dzieje się nic co byłoby choćby semiinteresujące to jeszcze na nic się nie da patrzeć, bo operator nałożył filtr z Instagrama, ale takiego roku pańskiego 2008

Ale też chwalimy:
jest dużo Gigi D’agostino.

Koniec chwalenia. 

 

Made with Red Heart on Twitter Twemoji 11.1 in Bytom

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account