Bartosz M. Kowalski, tak jak wielu młodych twórców, rozpoczął swoją przygodę z kamerą od realizowania filmów dokumentalnych. W pierwszych obrazach – Moja Wola oraz Niepowstrzymani – reżyser prezentował portrety osób, które uznał za warte pokazania szerszej publiczności. W swoim rozwoju artystycznym Kowalski zdecydował się postawić kolejny krok i tak powstał pierwszy pełnometrażowy film fabularny Plac zabaw. Debiut artysty został doceniony na festiwalach nie tylko poprzez sam udział w konkursach głównych, ale również zyskanie nagród – choćby Wielkiego Jantara na Festiwalu Młodzi i Film.

Plac zabaw podzielony został na kilka części, a każda z nich próbuje przybliżyć widzowi losy poszczególnych bohaterów, które stopniowo splatają się ze sobą. Dwóch chłopaków oraz dziewczyna kończą właśnie szkołę podstawową, a dzień ten z pewnością zostanie na długo w ich pamięci. Każde z nich wychowuje się w różniących się warunkach, choć Kowalski sugeruje widzowi, iż pytanie „unde malum?” (skąd zło?) jest bardziej skomplikowane, aniżeli mogłoby się to wydawać. Reżyser kreśli portrety psychologiczne młodych bohaterów wprawioną ręką, choć rozwinięcie tych wątków w kontekście fabularnym pozostawia wiele do życzenia. Pod względem emocjonalnym jednak postacie zdają się być realne, a przede wszystkim na tyle naturalne, iż momentami mogą wręcz wzbudzać niepokój swoim zachowaniem. Sama akcja rozwija się ospale, choć czuć pewne napięcie przez większość scen, które ma zwiastować nadchodzącą tragedię – tragedię, którą ciężko w jakikolwiek sposób racjonalnie wytłumaczyć.

Kowalski do swojego najnowszego filmu przeniósł wiele elementów wyuczonych przy pracy z dokumentem – przede wszystkim podporządkowanie kamery bohaterowi. Kadr skupia się nie na otoczeniu, czy elementach uzupełniających tło, ale na postaci – niemal zawsze kamera chwyta sylwetkę ludzką, podążając za nią krok w krok. Jednocześnie z takim sposobem filmowania, łączy się stosowanie długich ujęć oraz ograniczenie montażu do niezbędnego minimum. Prezentowany świat powinien być oglądany przez okno, a nie przez ramę – widz ma wczuć się w wyświetlaną rzeczywistość, zagłębić się w nią oraz uznać za swoją. Trzeba przyznać, że reżyser świetnie z tym zadaniem sobie poradził – chwilami (zwłaszcza jest to wyakcentowane poprzez grę aktorską młodych artystów oraz ograniczenie muzyki i stosowanie głównie dźwięków diegetycznych) całość przypomina raczej film dokumentalny, aniżeli fabularny. Czym to skutkuje? Przede wszystkim mocniejszym wydźwiękiem końcowej sceny.

Słowa uznania należą się także trójce młodych aktorów, którym przyszło się zmierzyć z nie lada wyzwaniem. Z trio najlepiej wypada Przemysław Baliński, wcielający się w rolę Czarka, świetnie oddający emocje kierujące jego bohaterem, pozostając przy tym niezwykle naturalnym. Sztuczność w grze aktorskiej wkrada się nieco w poczynania Nicolasa Przygody (grający Szymka) oraz Michaliny Świstuń (odtwórczyni postaci Gabrysi), choć oczywiście jest to skutek nieobycia się z kamerą oraz chęć wypełnienia swojego zadania jak najlepiej.

Produkcja Bartosza Kowalskiego Plac zabaw posiada również wady, które momentami przyćmiewają wszelkie atuty obrazu. Mowa tu zwłaszcza o umiejętności utrzymania uwagi widza – mimo iż sam film jest krótki, pomiędzy niektóre sceny wkrada się znużenie, przez to pojawia się wrażenie, iż reżyser nie  miał pomysłu na dalsze rozbudowanie fabuły i może dla wszystkich byłoby najlepiej, gdyby w realizacji utworu pozostał przy średnim metrażu. Za drugi mankament można uznać scenę końcową – niezwykle trudną w ocenie z uwagi na prezentowane wydarzenia: zastosowanie planu ogólnego niejako oddala widza od nieuniknionej katastrofy, co pozwala mu łatwiej poukładać myśli, ale jednocześnie przyzwyczajony do brutalności w kinie odbiorca może szybko ulec zobojętnieniu, nie umiejąc tym samym wyczekać tego kadru.

Kowalski zaprezentował publiczności niezwykle solidny debiut fabularny, który utrzymany został w klimacie wcześniejszych produkcji reżysera. Niezwykle ciekawym efektem mogłoby się jednak okazać porzucenie schematu filmu dokumentalnego i danie fantazji większej swobody. Niewątpliwie, Plac zabaw stanowi dobrą zapowiedź co do następnych produkcji Kowalskiego, pokazując jednocześnie, iż o kondycję młodego polskiego kina aż tak bardzo nie musimy się martwić.

Made with Red Heart on Twitter Twemoji 11.1 in Bytom

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account