Kiedy ponad dekadę temu pierwszy raz obejrzałem Bullet Ballet (1998) Shinyi Tsukamoto, jego moc była na tyle duża, że zapragnąłem napisać recenzję. Twórczość Japończyka nie pozostawia widza obojętnym, jednocześnie zmusza do zastanawiania się nad wielowarstwowością dzieł i ich przesłaniem. W mojej pierwszej recenzji Bullet Ballet wyraziłem poważne wątpliwości dotyczące tego, czy dzieło to kiedykolwiek trafi do dystrybucji w Polsce. Okazuje się, że What Else Films nie zwalnia tempa i po dwóch częściach Tetsuo (1989; 1992) oferuje polskiemu widzowi Bullet Ballet, piąty pełnometrażowy film Tsukamoto, estetycznie bardzo bliski debiutowi reżysera.

Po raz kolejny opowieść skupia się wokół postaci mężczyzny (wciela się w nią sam reżyser). Goda ma niemal czterdzieści lat, jest producentem reklam telewizyjnych, ma także udany związek trwający już dekadę, wiedzie spokojne życie. Kiedy pewnego dnia wraca z pracy do domu, dowiaduje się o tragedii, która na zawsze go odmieni. Jego partnerka popełniła samobójstwo. Zrozpaczony mężczyzna zaczyna zastanawiać się, skąd dziewczyna miała broń. Jego obsesyjna chęć odkrycia prawdy kieruje go w stronę ciemnych zaułków miasta. Spotyka subkulturę tzw. teamersów – młodych ludzi, spokojnych i „normalnych” za dnia, nocą zaś pokazujących swoją porywczą i brutalną naturę. W szeregach ich gangu jest również Chisato – dziewczyna poszukująca poprzez przemoc i narkotyki życiowego sensu i równowagi. Choć stoją po przeciwnych stronach barykady, Goda także próbuje zrozumieć swoją pozbawioną sensu rzeczywistość. Czy mimo różnicy pokoleń będą w stanie sobie pomóc?

Bullet Ballet stanowi w twórczości Shinyi Tsukamoto pewien wyjątek. Reżyser porusza tu całe spektrum tematów, które są dla niego istotne, jednak robi to w dość zawoalowany sposób. Wątek ciała i jego transformacji zostaje zredukowany, jednak sceny z bokserem (odwiedza go jeden z członków gangu), mające w konsekwencji spore znaczenie fabularne, żywo przypominają o Tokyo Fist (1995), wcześniejszym filmie Tsukamoto, w którym ciało było jednym z głównych tematów. Twórca zastanawia się także nad różnicami między pokoleniami i ich walką, odnosząc się do wojny, o której nie mówi się tu wprost. Wątek ten jest jednak kluczowy dla odczytania dzieła. Warto zauważyć, że Tsukamoto portretuje pokolenia pozbawione styczności z koszmarem wojny. Brak tego doświadczenia w wyraźny sposób umniejsza rangi ich potyczkom, udowadnia także, że pokolenia te, choć tak różne, łączy wiele.

Jednym z najciekawszych tematów w Bullet Ballet jest tabu związane z bronią palną. Po śmierci swojej partnerki Goda nie może przestać się zastanawiać, w jaki sposób kobieta weszła w jej posiadanie. W Japonii broń palna jest zakazana. Nie można jej nabyć w żaden legalny sposób. Od początku XXI wieku przestępstwa z użyciem broni, których dopuściła się yakuza, niemal stale maleją. Nawet oni mają kłopoty z jej pozyskiwaniem (szmuglowanie broni, choć w dłuższej perspektywie czasu zapewne opłacalne, jest ryzykowne również dla nich). Tak ostre przepisy wiążą się oczywiście z artykułem 9. pacyfistycznej konstytucji Japonii, mówiącym o tym, że od 1954 roku, czyli zakończenia amerykańskiej okupacji po II wojnie światowej, Japonia nie będzie posiadała armii. Choć Japońskie Siły Samoobrony istnieją, oficjalnie nie są uznawane za jednostki wojskowe. Z rosnącym niepokojem ogląda się Bullet Ballet, odnosząc go do aktualnych nastrojów panujących w Japonii. Słabnąca pozycja cesarza Akihito, który całe życie wyrażał ubolewanie nad postawą swego ojca; część społeczeństwa uważająca zapiski artykułu 9. konstytucji za plamę na honorze, pragnąca jednocześnie remilitaryzacji państwa; wreszcie coraz większa liczba zwolenników tego pomysłu zasiadających w rządzie. Wszystko to udowadnia, że dzieło Tsukamoto jest dziś aktualniejsze niż kiedykolwiek, ostrzegając przy okazji, że historia, nawet ta najbardziej koszmarna, lubi się powtarzać.

Wydanie DVD od What Else Films (zawierające zwiastuny innych filmów tego dystrybutora), podobnie jak poprzednio, zostało odnowione cyfrowo przez samego reżysera. Wśród dodatków znajdują się trzy wywiady z Shinyą Tsukamoto (dwa krótkie, jeden dłuższy). Reżyser opowiada w nich m.in. o miłości do taśmy filmowej oraz o jej relacji z technologią cyfrową. Tłumaczy, w jaki sposób wykreował główne postacie w Tokyo Fist i Bullet Ballet, oraz objaśnia relacje łączące bohaterów tego ostatniego dzieła. Wszystkie dodatki zawierają polskie napisy.

Sławomir Wasiński

Recenzja znajduje się pod adresem: https://wchlonietyprzezorient.wordpress.com/2016/08/24/taniec-smierci-bullet-ballet-rez-shinya-tsukamoto/

Made with Red Heart on Twitter Twemoji 11.1 in Bytom

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account