Pan Holmes w wykonaniu Iana McKellena to zupełnie inny wymiar kreacji
postaci jaki został zaproponowany współczesnemu widzowi. Na próżno szukać
młodzieńczych twarzy (z wyjątkiem ucznia) czy szybkich wręcz porywczych ruchów.
Zostaje ukazana wizja historii słynnego detektywa jako emeryta, wsi i pasieki.
Trochę taka podróż do ziemi pierwotnej jednak z zachowaniem współczynnika
klimatu powieści, który odczuwamy tutaj jak w żadnej innej wersji.
Niby wszystko po staremu a jednak coś nowego. Reżyser Bill Condon
proponuje zupełnie inny sposób myślenia o detektywie ­ wzorze. Pokazuje Sherlocka
od emerytowanej kuchni, wyrzuca jego słabości i prowokuje to refleksji nad… no
właśnie, życiem? nie, raczej każe spoglądać widzowi na człowieka schorowanego z
obwisłą skórą który zalega myślami tylko i wyłącznie na swojej sprawie sprzed lat,
która doprowadziła go na wiejski pejzaż hrabstwa Sussex. Dwutorowa narracja
sprowadza się więc do ironii tragicznej żyjącej ciągle w żyłach emeryta oraz nauki
chłopca własnych umiejętności zastępując mu w ten sposób ojca. Powoli, dwa
pierwiastki znajdują wspólny mianownik, dzięki któremu łączą się w jedność. Z
pozoru niemożliwe ­ dwa odległe od siebie pokolenia niby zróżnicowane a jednak
kąpią się w tej samej rzece. To właśnie pszczoły są ich metaforyczną istotą życia.
Królowa rządzi kolonią, trutnie służą królowej, a robotnice pracują. Ale to nie
wszystko bo Holmes ma jeszcze nieuporządkowaną sprawę z przeszłości.
Postanawia więc spisać swoje historie na podstawie własnej pamięci a nie dr.
Watsona. I tu pojawia się kolejny problem bowiem starość nie radość i pamięć
szwankuje, co dla samotnika staje się rzeczą okropną jednak detektyw w podeszłym
wieku staje się bardziej wrażliwy i dopuszcza do własnej strefy chłopca, w czym
można wyczuć pomost otwarcia nowego pokolenia super detektywów co jest
myśleniem błędnym lecz swoistość młodego ucznia pobudza pamięć pana i dąży on
do opisania swych doświadczeń. Ma ciężki orzech do zgryzienia: poczucie winy,
brak wiary w własne możliwości, bezradność. Ale to właśnie w tym nowym pokoleniu
Sherlock odnajduje nadzieję na lepszy świat licząc, że młodzi będą się uczyć na
błędach starszych.
Film zasługuje na pochwałę za to, że porusza zupełnie inną tematykę postaci
słynnego detektywa, który przed laty rozwiązywał zagadki mieszkając na Bakersteet
221B. Teraz to inny świat, inna bajka i nowa opowieść. Czas pogodzić się ze swoimi
słabościami i walczyć dalej bo tylko pokonywanie trudności i miłowanie bliźniego jest
sensem naszego życia. Nie dajcie się zwieźć zrzędliwemu, podstarzałemu dziadkowi
strzelającemu fochy. Jest on sprytniejszy niż myślicie…

 

Made with Red Heart on Twitter Twemoji 11.1 in Bytom

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account