Istnieje współcześnie sporo filmów, które na przestrzeni lat od swojej
premiery obrosły legendami niewyobrażalnych rozmiarów. Mówi się o nich,
że są to filmy kultowe. Swój status zawdzięczają przede wszystkim
niezależności i nieskrępowanej wyobraźni twórców, a także oddanej
publiczności, ludziom z pasją, często należącym do określonej
subkultury. To właśnie specyfika tematu i ukierunkowanie na konkretnego
odbiorcę sprawia, że tego rodzaju filmy są pamiętane przez lata, z
czasem powiększając rzesze swoich zwolenników. Do kultowego grona z
pewnością należy zaliczyć filmy Shinyi Tsukamoto, w szczególności zaś
jego debiut Tetsuo: The Iron Man (1989) oraz drugi obraz z serii Tetsuo II: Body Hammer
(1992). Innym czynnikiem wpływających na ich status była kwestia
dostępności filmów. Nie tak dawno, bo jeszcze jakieś piętnaście lat
temu, trudno było polskiemu widzowi pozyskać tego rodzaju produkcje,
szczególnie te pochodzące z Dalekiego Wschodu. Rozwiązaniem były
festiwale. W Polsce nieliczni mieli okazję obejrzeć małą retrospektywę
Tsukamoto jeszcze podczas 3. edycji Nowych Horyzontów w Cieszynie (w
skład której wchodziły również ww. tytuły). Od tamtego czasu mit o
twórczości Japończyka docierał do większej liczby sympatyków kina, także
dostępność dzieł stała się o wiele większa. Za sprawą dystrybutora What
Else Films filmy Tsukamoto będą miały okazję zdobyć w Polsce zupełnie
nową publiczność.

W Tetsuo: The Iron Man (dystrybutor przytomnie nie tłumaczy
podtytułów na język polski, ponieważ „Człowiek z żelaza” ma w obszarze
naszych granic nieco inne implikacje znaczeniowe; część druga, prawem
serii, również nie zostaje przetłumaczona) warstwa fabularna jest
pretekstowa. Film otwiera scena, w której Fetyszysta metalu (grany przez
samego reżysera) próbuje scalić swoje ciało z metalem. Po rozcięciu
uda, wpycha do środka rdzewiejącą rurę. Ranny, biegnie poboczem drogi,
by odszukać pomoc, nagle zostaje potrącony przez samochód, którym jadą
Mężczyzna (zwyczajny salaryman) i jego kochanka. By uniknąć
konsekwencji, para wyrzuca ciało do rowu. Fetyszysta jednak wciąż żyje i
spróbuje się zemścić. Niedługo po tym wydarzeniu Mężczyzna odkrywa na
swoim policzku metaliczny przedmiot. Próba jego usunięcia kończy się
obfitym krwawieniem. Od tej chwili obaj mężczyźni zaczną przechodzić
nieodwracalny proces transformacji. Druga część, zatytułowana Tetsuo II: Body Hammer,
nie stanowi kontynuacji historii, to raczej próba opowiedzenia jej na
nowo. Tsukamoto czyni opowieść bardziej złożoną, skupiając się na nieco
innych aspektach. Tomoo (kolejny raz w roli głównej znakomity Tomorowo
Taguchi) to salaryman obdarzony kochającą rodziną i spokojnym życiem.
Spokój kończy się, gdy członkowie gangu porywają jego małego synka
Minori. Mężczyzna będzie musiał zmierzyć się nie tylko z nimi, ale także
ze swoją niejasną przeszłością. Podczas tej niekończącej się walki
ciało Tomoo przejdzie bolesną transformację.

W filmach Shinyi Tsukamoto temat cielesności jest jednym z fundamentów
całej twórczości. Rozpad ciała, jego mutacja, rozwój w coś innego, coś
trwalszego, być może niezniszczalnego, od zawsze zaprzątał głowę
Japończyka. To, co sam nazywa „retro-future”, czyli połączenie człowieka
z maszyną, stanowi główny temat obu części Tetsuo, będąc
jednocześnie podstawową cechą cyberpunku (wraz z nieśmiertelnym
postulatem futurystów „3M”). Tsukamoto próbuje pokazać proces
transformacji w każdej z części nieco inaczej, inne są również atrybuty
mutujących mężczyzn. W The Iron Man Fetyszysta jest obdarzony
„mechanicznym spojrzeniem” – obniżonej jakości wizją przecinaną pasmami
obrazu, w głowie zaś nieustannie słyszy biały szum. Jego ciało
rdzewieje, mimo tego ma kontrolę nad materią, którą powoli zaczyna
tracić dopiero podczas ostatecznej potyczki z Mężczyzną. Transformacja
tego ostatniego nie jest tak jednoznaczna, jednak może wynikać z wielu
czynników. Jednym z najbardziej oczywistych jest jego praca i tryb
życia, mechaniczna powtarzalność w obrębie miejskich, zamkniętych i
dusznych przestrzeni.

Body Hammer, zrobiony za nieco większe pieniądze i w kolorze,
podnosi do granic znaczenie industrialnych, zdehumanizowanych
przestrzeni. Tsukamoto używa tu kontrastu, ukazując miasto w chłodnych
błękitnych kolorach, podczas gdy sny lub wspomnienia są skąpane w
ciepłej pomarańczowej aurze. Reżyser skupia się też na innym pokazaniu
transformacji. W cały proces wplata motyw świadomości – jej utraty i
rozwoju. Tej samej świadomości, która może istnieć w cyberprzestrzeni
bez ciała. Tomoo zmieniając się coraz bardziej, posiada dwie osobowości.
Ludzka jest wchłaniana przez metaliczny byt, którym powoli staje się
bohater. W kontekście transformacji i instrumentarium potrzebnego do ich
wytworzenia nie sposób nie wspomnieć o twórczości Shozina Fukuia, a w
szczególności o jego cyberpunkowo-undergroundowym Rubber’s Lover (1996), które jako jedyne współczesne dzieło dorównuje rozmachem wizji przedstawionych w Tetsuo.

Obie części Tetsuo przypuszczają ciągły i brutalny atak na
zmysły widzów. Zmasowane uderzenie obejmuje wzrok i słuch. Ciągłe zmiany
planów, błyskawiczny montaż, przyśpieszone sekwencje poklatkowe i
rytmiczna, industrialna muzyka Chu Ishikawy potrafią zdemolować
percepcję oglądającego. W większym stopniu dzieje się to w części
pierwszej – The Iron Man. W Body Hammer reżyser stawia
do pewnego stopnia na rytm. Symetryczność przestrzeni miejskich jest
pieczołowicie przemyślana i zamknięta w precyzyjnych kadrach, zaś
miarowe rozchwianie kamery współgra z kompozycjami Ishikawy. Dzięki temu
druga część cechuje się niezaprzeczalnie większą dyscypliną formalną.

Dwupłytowe wydanie DVD prócz odnowionych cyfrowo (przez samego reżysera)
wersji filmów zawiera kilka dodatków. Na płytach znajdziemy zwiastuny Tetsuo
oraz innych filmów wydanych przez What Else Films; wywiad z Shinyą
Tsukamoto, w którym opowiada m.in. o współpracy z Tomorowo Taguchim,
efektach specjalnych oraz odnawianiu swoich dzieł. Po obejrzeniu filmu
warto także poświęcić czas na lekturę eseju zatytułowanego Tetsuo: Człowiek z żelaza – Poza granice
autorstwa Krzysztofa Gonerskiego. Dzięki zaproponowanej analizie
widzowie z pewnością będą mogli odnaleźć kilka interesujących tropów.

Sławomir Wasiński

Recenzja znajduje się pod adresem: https://wchlonietyprzezorient.wordpress.com/2015/12/04/metaliczne-sny-tetsuo-i-ii-rez-shinya-tsukamo…

Made with Red Heart on Twitter Twemoji 11.1 in Bytom

lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Create Account